Wszyscy mówią o gorszych dniach Prezesa Kaczyńskiego. Mówią o jego błędach. Niektórzy piszą, że się obraził.

Oczywiście te wszystkie interpretacje osób o pseudonimach "Dziennikarz",  "Politolog" "Socjolog"  (oczywiście nie sugeruję, że mamy ich kojarzyć z "Baraniną" czy "Dziadem" - bo przecież nie ma czegoś takiego jak mafia dziennikarska :)  ) są w błędzie...

Ponieważ troską Jarosława Kaczyńskiego obecnie jest Polska. Tak, tak. Właśnie Polska. Gdyż Jarosław Kaczyński nie szuka zemsty, nie oszalał. Jarosław Kaczyński jest zrozpaczony stanem Państwa. 

Nasze Państwo pogrąża się i stacza w dół. Nie ma prawdziwego rządzenia, odpowiedzialności. Jest tylko PR i ataki na opozycję. Nikogo już nie interesuje silne państwo, reformy, dbałość o nasze społeczeństwo. Rząd już od dawna nie ponosi odpowiedzialności za swoje błędy i zaniechania. Finanse państwa wymagają szybkiej naprawy, ale nikt się nie kwapi nie tylko do działania, ale również do szukania sposobów ich ratowania. Najpewniej nie obędzie się bez drenażu naszych kieszeni. 

Nikt już nie walczy o rzeczy ważne. Przywiązanie do tradycji, patriotyzm są wyśmiewane jako anachronizm i choroba "Starych, niewykształconych z małych miast" , za których jest wstyd Wojewódzkiemu, czy Korze. 

A ja jestem zrozpaczona tym ,że nikt nie chce się już wsłuchać w to co ma do powiedzenie Jarosław Kaczyński.

Wszyscy zastanawiają się nad jego wizerunkiem, który ma przekładać się na niższe poparcie. Czy naprawdę tak nisko upadliśmy jako społeczeństwo? Czy naprawdę nie widzimy związku między przywiązaniem do Polski, patriotyzmem, a siłą Państwa? Czy nie widzimy tego, że silne  Państwo to silne społeczeństwo? Bez przywiązania do wartości nadrzędnych zginiemy pod naporem upadku moralnego, przestępstw, korupcji, na które zresztą już przymykamy oko. 

Powinniśmy być solidarni, bo niebawem tak jak w Grecji zaczniemy podpalać kobiety w ciąży. Powinniśmy być odporni na medialną sieczkę, przez którą umykają nam rzeczy ważne. Zapamiętajmy na zawsze jak prezentowany był nasz Prezydent przed śmiercią. Jak zakłamywano jego wizerunek. Jak chciano nam zohydzić wspaniałego patriotę, człowieka dobrego, wyczulonego na ludzką krzywdę. To samo próbują zrobić teraz z jego bratem.

Dajmy temu odpór i przestańmy się zastanawiać, czy PiS marnuje wynik z wyborów prezydenckich. Teraz walczymy o prawdę. A jak wiemy prawda zawsze zwycięża.